„Przedtem rozpoznawałem ludzi po głosie. Teraz mogę ich zobaczyć” – historia Mateusza

„Przedtem to po głosie Pana rozpoznawałem. A teraz widzę Pana.”

To jedno zdanie Mateusza najlepiej pokazuje skalę zmiany, jaka dokonała się w jego życiu.

Od urodzenia zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Porusza się na wózku i każdego dnia pokonuje ograniczenia, których większość z nas nawet nie dostrzega. Przez lata towarzyszył mu również inny problem – bardzo poważna wada wzroku. Problem, który był tak długo obecny w jego życiu, że stał się czymś zwyczajnym.

Bo jak ocenić, że widzi się źle, jeśli nigdy nie widziało się inaczej?

Świat oglądany przez mgłę

Mateusz nosił okulary. Wydawało się więc, że wszystko jest pod kontrolą. Jednak rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej.

Ponad 10 dioptrii wady sferycznej i ponad 6 dioptrii astygmatyzmu sprawiały, że codzienne funkcjonowanie było niezwykle trudne. Jadąc wózkiem, wpadał na ludzi. Nie dostrzegał drzwi i przeszkód. Czytając książki, musiał niemal dotykać stron twarzą.

Nie skarżył się. Nie protestował. Nie mówił, że coś jest nie tak.

Po prostu przyzwyczaił się do świata, który widział niewyraźnie.

„Myślałem, że tak po prostu jest” – przyznaje dziś.

To właśnie jest jedna z największych trudności związanych z niepełnosprawnością czy chorobą obecną od urodzenia. Człowiek nie ma punktu odniesienia. Nie wie, jak mogłoby wyglądać życie bez ograniczeń, więc uczy się funkcjonować z tym, co ma.

Jedno pytanie, które wszystko zmieniło

Przełom nie zaczął się w gabinecie lekarskim.

Zaczął się w Warsztacie Terapii Zajęciowej Caritas Archidiecezji Wrocławskiej w Dobroszycach.

To pedagodzy i fizjoterapeutka, którzy na co dzień pracują z Mateuszem, zauważyli, że trudności, z którymi się mierzy, mogą wynikać z czegoś więcej niż tylko niepełnosprawności ruchowej. Zaczęli zadawać pytania. Obserwować. Szukać odpowiedzi.

Jedno trafne spostrzeżenie uruchomiło lawinę wydarzeń.

Konsultacje specjalistyczne w Centrum Rehabilitacji i Neuropsychiatrii SPEKTRUM, badania, kolejne decyzje i wreszcie operacja, która dała Mateuszowi szansę na zupełnie nowe życie.

Kiedy zaczynasz widzieć świat na nowo

Trudno opowiedzieć, czym jest odzyskiwanie wzroku komuś, kto nigdy nie musiał się nad tym zastanawiać.

Dla Mateusza oznaczało to odkrywanie codzienności od nowa.

Nagle ludzie przestali być jedynie głosami dochodzącymi z różnych stron. Korytarze stały się bardziej czytelne. Książki bardziej dostępne. Otoczenie nabrało szczegółów i kolorów.

Ale zmieniło się coś jeszcze.

Pedagodzy pracujący z Mateuszem zauważyli, że zaczął częściej inicjować rozmowy. Chętniej zadawał pytania. Stał się bardziej aktywny i ciekawy świata. Coraz częściej sam sięgał po książki i nowe zajęcia.

Bo wzrok to nie tylko wynik badania okulistycznego.

To możliwość samodzielnego poznawania świata. Budowania relacji. Podejmowania decyzji. Uczestniczenia w życiu.

„Teraz widzę”

Dziś Mateusz z uśmiechem opowiada o zmianach, które zaszły w jego życiu.

Najbardziej poruszające są jednak proste słowa, które wypowiedział podczas rozmowy:

„Przedtem to po głosie Pana rozpoznawałem. A teraz widzę Pana.”

W tym jednym zdaniu zawiera się wszystko: lata ograniczeń, przełomowy moment leczenia i radość z odzyskiwania rzeczy, które dla większości ludzi są czymś oczywistym.